Wspólnymi siłami udało nam się zebrać dla Péťy 25 000 koron, a jego mama przesłała nam krótkie podziękowanie.
Po tym, jak zebraliśmy ponad 25 000 Kč dla Kristýnki na rehabilitację i ćwiczenia, zakładamy zbiórkę dla Péťy, który zmaga się z hipotonią, epilepsją, centralnym zaburzeniem widzenia i niepełnosprawnością intelektualną. Ale mimo tego wszystkiego jest wielkim wojownikiem.
Komu pomożemy?
Cześć,
mam na imię Péťa i chciałbym zapoznać Was z moją historią. Urodziłem się jako zdrowy chłopiec, a przynajmniej tak myśleli mama i tata. Krótko po narodzinach rodzice zaczęli u mnie zauważać różnice w porównaniu ze zdrowymi dziećmi. Byłem bardzo niespokojnym, płaczliwym niemowlęciem, a mój rozwój ogólnie nie przebiegał całkiem standardowo. W ogóle nie chciałem leżeć na brzuszku ani podnosić główki, ciągle mi to nie wychodziło i wciąż przy tym płakałem. Dlatego w 2. miesiącu mama zaczęła ze mną ćwiczyć, najpierw metodą Handlinga, a potem metodą Vojty. Pani doktor skierowała mnie na różne badania i w 6. miesiącu mama z tatą po badaniu rezonansu magnetycznego poznali diagnozę, a brzmi ona: atrofia mózgu, hipoplazja ciała modzelowatego oraz centralna hipotonia. Od tego czasu razem z rodzicami podjęliśmy wielką walkę. Codziennie 4 razy ćwiczymy metodę Vojty i Bobath, a do tego przed każdym posiłkiem musimy wykonywać masaż orofacjalny, żebym nauczył się porządnie gryźć, przestał się ślinić i może kiedyś nawet zaczął mówić. Chodzimy na hipoterapię, byłem z mamą także w sanatorium. Teraz nowo zacząłem chodzić na terapię zajęciową, a we wrześniu odbyłem swój pierwszy intensywny pobyt hiporehabilitacyjny, który bardzo mi pomógł. Dlatego zalecono mi, żebym brał w nim udział przynajmniej 3 razy w roku, ale niestety te pobyty nie są refundowane przez ubezpieczenie zdrowotne.
Teraz mam 2 lata i 2 miesiące i wszyscy mówią, że jestem wielkim wojownikiem. Potrafię już mnóstwo rzeczy, pięknie raczkuję, siedzę, chodzę więc jak na razie wciąż bardzo szeroko, w zasadzie jak 15-miesięczne maluch. Tylko pod względem umysłowym jestem na poziomie 10-miesięcznego niemowlęcia. Niestety w tym roku lekarze podejrzewali u mnie zaburzenie CVI (centralne zaburzenie widzenia) i do tego dostałem także swój pierwszy napad padaczkowy. Na szczęście leczenie działa i od czasu, gdy je mam, nie miałem napadu.
Dziękuję Wam wszystkim, którzy przeczytali moją historię aż do tego miejsca, oraz wszystkim, którzy pomogą mi, abym mógł więcej się rehabilitować i rozwijać w swoim rozwoju oraz możliwościach.
Na co konkretnie zostaną przeznaczone pieniądze z tej zbiórki?
Pieniądze zostaną przeznaczone na pobyty hiporehabilitacyjne, terapię zajęciową, fizjoterapię, dalsze możliwe rehabilitacje (np. pływanie) oraz ewentualne pomoce rehabilitacyjne, stymulacyjne i logopedyczne, których będziemy stopniowo jeszcze potrzebować. Jeśli uda nam się zebrać więcej pieniędzy, będziemy mogli kupić Péťovi kolejne pomoce rehabilitacyjne także do domu albo na dopłaty do wyrobów medycznych dla Péťy.




Napisz komentarz
Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.