Jak se dělá e-shop

Jak zrobić e-sklep II

Jak se dělá e-shop II
Aż do pewnego momentu. Po ustawieniu skromnej reklamy PPC w Google z ostatnich resztek pieniędzy, które jeszcze wisiały mi na koncie, zapłaciłam za reklamę, dzięki której przyszło pierwsze zamówienie. Przypadek? Pewnie tak. Tyle że potem przyszło kolejne. Następne. I kolejne... Chyba byłabym odważna, gdybym napisała, co konkretnie przyciągnęło naszych klientów Monkey Mum, ale jedno jest pewne. Cisza przed burzą, której towarzyszyły współczujące miny moich znajomych i przyjaciół w stylu - tak, e-shop też już próbowałem, to była strata czasu - zaczęła nam się otwierać przed oczami na naszych nagich, czystych oczach. Wszystko, czego do tej pory się nauczyłam, prace, w których pracowałam, i doświadczenia, jakie zdobyłam podczas wszystkich moich dawnych prób „rozkręcenia biznesu”, najpewniej zebrały się w jakąś ogromną bańkę, która pękła. To chyba trochę sen, ale muszę się pochwalić. Monkey Mum w ciągu kilku tygodni stał się e-sklepem, który zarabia!
 
Uśmiech zniknął mi jednak szybko, gdy skończyły się wszystkie niezbędne zapasy, a my znalazłyśmy się na granicy pytania - inwestor, pożyczka, bank, przypadek, sprzedaż nerki (pomysł męża Lídy) itp. Zamówienia tylko się sypią, zainteresowanie jest ogromne, a mimo to start od zera, z zerem na urlopie macierzyńskim, nie jest wcale najłatwiejszym ani najszczęśliwszym początkiem. Ale droga prowadząca prosto w górę wiedzie do piekła, prawda? :) Wierzę, że Monkey Mum już wkrótce znajdzie swoją drogę na rynku do przodu i będziemy mogli cieszyć się z Jak się robi e-shop III, gdzie opowiem o naszych kolejnych sukcesach i planach, aby każdy, kto chce coś tworzyć, widział, że wszystko coś kosztuje. Zwłaszcza na macierzyńskim :D

Zobacz więcej

Jak se dělá e-shop
Aroma flakon - vědomý odpočinek

Napisz komentarz

Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.