Dominika Hostinská
Przeprowadziliśmy wywiad z coachką zdrowego stylu życia i młodą mamą Dominiką Hostinską. Na jej Instagramie znajdziecie mnóstwo przydatnych porad dotyczących zdrowej diety, jakości żywności, hartowania i ciąży!
Na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych szerzy Pani świadomość zdrowego stylu życia. Dla kogo są przeznaczone Pani strony i co konkretnie mogą tu znaleźć kobiety?
Strona jest przeznaczona dla wszystkich, którzy chcą zgłębić różne obszary zdrowego stylu życia. Początkowo skupiałam się na odżywianiu i nadal tak jest, pokazuję tu wskazówki dotyczące produktów spożywczych, przepisy, zdrowe przekąski, wyjaśniam zasady naprawdę zdrowego odżywiania, ale jednocześnie dodaję też inne informacje spoza tematyki żywienia, ponieważ nasze zdrowie zależy od wielu innych rzeczy.
Higienie światła, hartowaniu, mikrobiomowi i odporności poświęcam uwagę w swoich postach i stories.
Poza tym, że aktywnie działa Pani w mediach społecznościowych i oferuje darmowe e-booki, czy można u Pani zamówić także doradztwo?
Obecnie, ponieważ mam 8-miesięcznego chłopca, nie, ale w przeszłości było to możliwe, a w przyszłości z pewnością znów będzie. Swoje doradztwo świadczy pod szyldem naszego zespołu Strong beauty.
Jak trafiła Pani do tego, mam na myśli do swojej życiowej filozofii?
Szczerze mówiąc, na początku chodziło tylko o chęć schudnięcia, bo w wieku 21 lat nie miałam zbyt dużej świadomości tego, co jest zdrowe, a co nie. Czym różni się bio od nie-bio, co wszystko wpływa na jakość żywności, jak czytać etykiety. Nie miałam pojęcia, czym jest higiena światła, czerwone światło ani hartowanie. To wszystko przyszło z czasem. Gdy zaczęłam interesować się jedzeniem w związku z moim pierwotnym celem, jakim było schudnięcie, znajdowałam coraz więcej informacji. Trafiałam na różnych ludzi / specjalistów, którzy czasem udostępniali coś z obszaru zdrowego stylu życia poza odżywianiem i bardzo mnie to zainteresowało, więc chciałam wiedzieć więcej. Na przykład hartowanie tak bardzo mnie zachwyciło, że z mężem planujemy w grudniu kurs hartowania niedaleko Pilzna, w organicfarm w Soběsukach.
Jaka jest Pani historia porodu? Czy w jakiś sposób zmieniła Panią samą?
Niestety moja historia porodu jest dość smutna. Bardzo aktywnie przygotowywałam się do porodu, a ponieważ zajmuję się zdrowiem, doskonale wiedziałam, jak ważny dla zdrowia mikrobiomu dziecka jest poród naturalny. Ostatecznie jednak mój zakończył się pilnym cesarskim cięciem.
Dałam się zestresować lekarzom moją krzepliwością krwi i tym, że nie urodziłam w terminie, więc poród zaczęto wywoływać. Było to bardzo nieprzyjemne, a tak zależało mi na wyborze szpitala położniczego (Rakovník). Reakcja na tabletkę wywołującą była tak silna, że zaczęłam mdleć, a u mojego małego Kubíčka zaczęły zanikać tony serca. W rezultacie pilne cesarskie cięcie - ale na szczęście wszystko było w porządku.
Pojdźmy trochę głębiej. Twoje hasło brzmi „Jesteś wynikiem swoich codziennych nawyków” - co konkretnie to oznacza?
Oznacza to, że człowiek będzie się czuł, będzie funkcjonował i jego zdrowie będzie takie, jakie są jego nawyki. Jeśli człowiek codziennie jada w fast foodach, nie zakładam, że będzie się czuł dobrze. A przynajmniej w porównaniu z tym, jak czuje się człowiek na zbilansowanej, zdrowej diecie, nie ma to porównania.
Jeśli człowiek będzie siedział do północy przed monitorem i niebieskim światłem, nigdy nie będzie miał snu tak jakościowego, jak wtedy, gdy stosuje zasady higieny światła. Tym samym w ciągu dnia nigdy nie może być tak efektywny jak człowiek, który to robi.
I mogłabym/mógłbym kontynuować z x-y kolejnymi nawykami.
Jak człowiek wyrabia sobie nawyk? Co jest dobrego w wyrabianiu nawyku?
Nawyk to w zasadzie jakaś czynność, którą człowiek wykonuje już mniej więcej automatycznie. Nie zastanawia się, czy po kolacji zje albo nie zje tej tabliczki czekolady. Jeśli nie jest do tego przyzwyczajony, na pewno nie zje jej automatycznie, i odwrotnie.
Kiedy człowiek jest przyzwyczajony do ćwiczeń, nie zastanawia się, czy pójdzie. Zazwyczaj ma wyznaczone konkretne dni treningowe i jest to dla niego rutyna. Z kolei osoba, która nie ćwiczy, musi się do tego przekonywać. Często pójdzie raz albo przez 1–2 tygodnie, a potem przestaje. Nie stało się to dla niej nawykiem.
I właśnie dlatego, moim zdaniem, wyrabianie pewnych nawyków jest dobre, ale oczywiście może być też złe, jeśli chodzi o zły nawyk (palenie itp.).
A jak go sobie wyrobić? Myślę, że na początku człowiek musi jasno określić, dlaczego chce wyrobić dany nawyk, aby miał pewną motywację, którą mógłby stale sobie powtarzać i która nie pozwoli mu przerwać nawyku. Potem trzeba stopniowo zacząć z nawykiem (na przykład ćwiczeniami). Słowo stopniowo jest dla mnie dość kluczowe, bo ciągle widzę wokół siebie ludzi, którzy na początku biorą na siebie zbyt wiele i potem nie są w stanie tego wytrzymać. Więc 1x w tygodniu poćwiczyć / pobiegać albo poruszać się w jakikolwiek inny sposób będzie całkowicie wystarczające. Po 2–3 tygodniach możesz dodać kolejny dzień ruchu. I tak jeszcze 1–2 razy powtórzyć, aż będziecie ćwiczyć 4 razy w tygodniu. Wszystko stopniowo, tak, jak to czujesz. Najważniejsze, żeby nie przesadzać.
Jaki jest więc Pana/Pani przepis/instrukcja na dobrą kondycję i zdrowe ciało?
Zdecydowanie zdrowa, zbilansowana dieta, ale nie w formie ortoreksji. Jeśli człowiek ma ochotę także na coś, o czym wie, że nie jest całkiem idealne, ale akurat jest z koleżanką na kawie i naprawdę chętnie zjadłby do kawy ciasto, to niech zje! Żyjemy przecież tylko raz :-). Natomiast to, co zawsze się liczy, to to, co przeważa. A więc jedno ciasto zdecydowanie nie zaburzy reszty dnia, w którym organizm otrzymuje właściwe odżywienie.
A potem na pewno ruch. Nie muszą to być koniecznie hantle na siłowni, ale dosłownie cokolwiek. Bieganie, rolki, rower albo też regularne energiczne spacery. Krótko mówiąc, ruch wszelkiego rodzaju. Od tych dwóch rzeczy chyba bym zaczęła. Oczywiście jednak kompleks zdrowego ciała będzie tworzyć wiele innych cząstkowych czynników, takich jak stres, złe nawyki, nieregularny rytm dnia (wstawanie i chodzenie spać o różnych porach, zarywanie nocy), i mogłabym tak dalej.
Czy to tych 6 nawyków? (nawodnienie, zdrowe odżywianie, ruch (chodzenie), sen, medytacja i hartowanie się) – możecie je bliżej doprecyzować?
Ufff… to pewnie byłoby na długo:D, ale spróbuję to naprawdę w skrócie podsumować.
1) Nawodnienie
Pomaga wypłukiwać z organizmu toksyny, nawadnia ciało, a ono nie ma wtedy potrzeby zatrzymywania wody. Bo jeśli nie pijecie, ciało - mówiąc potocznie - zaczyna bać się niedoboru wody i w konsekwencji zaczyna ją zatrzymywać. Wasze ciało może wtedy wyglądać na opuchnięte.
Poza tym odpowiednie nawodnienie jest też profilaktyką zaparć, wspiera prawidłowe trawienie i właściwe funkcjonowanie metabolizmu.
2) Zdrowa dieta
Nie ma wątpliwości, że aby wasze ciało mogło dobrze funkcjonować, trzeba dostarczać mu wyłącznie najlepsze odżywianie. Jeśli nie będziecie stale męczyć swojego ciała, będziecie dostarczać mu odpowiednie paliwo pełne mikroskładników, nie ma innej możliwości, niż to, że będzie prosperować i z cierpliwością z czasem się wam odwdzięczy.
3) Ruch
Ruch powinien być nieodłączną częścią naszego życia i oczywiście nie mówię tu tylko o treningach, ale także o czymś najbardziej naturalnym dla naszego ciała, czyli chodzeniu.
Chodzenie wspiera codziennie większy wydatek energetyczny - pomaga ci utrzymać twoją sylwetkę, poprawia pracę jelit (wspiera trawienie) i zmniejsza ryzyko chorób serca oraz udaru.
Trening siłowy zwiększa też udział masy mięśniowej, która podczas codziennego funkcjonowania pomaga pobudzić i rozkręcić twój metabolizm.
Wraz ze starzeniem dochodzi ponadto do atrofii/zaniku mięśni szkieletowych. Jeśli chcecie temu zapobiec, powinnyście włączyć trening siłowy, ponieważ jest on świetną profilaktyką, a mięśnie szkieletowe osób starszych w reakcji na trening siłowy wyraźnie lepiej zachowują swoją prawidłową funkcję.
4) Sen
Jeśli będziecie zaniedbywać sen i każdego dnia będziecie zmęczone, bardziej prawdopodobne jest, że będziecie mieć tendencję do jedzenia niskiej jakości żywności. Dlaczego? No bo twoje ciało będzie szukać najszybszej drogi do zdobycia energii, a zwykle są to tłuste i słodkie potrawy - często właśnie w kiepskiej jakości.
Dobrej jakości i wystarczająca ilość snu pomaga też temu, by organizm nie był w stresie - czyli by nie wzrastał poziom hormonu stresu, kortyzolu, który prowadzi do większego zatrzymywania wody, a w dłuższej perspektywie utrudnia też spalanie tłuszczu i sprzyja jego magazynowaniu.
Nie zapominajcie, że największa część regeneracji całego organizmu odbywa się właśnie w nocy. Jeśli będziecie zaniedbywać ten element zdrowego stylu życia, nie możecie oczekiwać, że wasze ciało będzie funkcjonować tak, jak najlepiej potrafi :-)
5) Medytacja
Podczas medytacji należy całkowicie wyciszyć umysł i stłumić emocje poprzez stopniowe odwracanie uwagi od myśli. Dzięki temu mózg może zacząć pracować na innych częstotliwościach energetycznych niż w zwykłym stanie świadomości. Efektem jest rozluźnienie mięśni, nerwów i wszystkich narządów w ciele, a wraz z tym także ogólna regeneracja organizmu.
Za pomocą medytacji można stopniowo pozbyć się lęków i depresji. Dodatkowo wspierasz w ten sposób swój układ odpornościowy, ułatwiasz odchudzanie, łagodzisz bóle, obniżasz ciśnienie krwi i poprawiasz sen.
W zasadzie obowiązują tu podobne korzyści jak przy jakościowym i wystarczającym śnie.
6) Hartowanie się
Zdecydowanie jednak bardzo ważne jest, żeby robić to prawidłowo i nie lekceważyć przygotowania.
Osobiście każdemu poleciłabym najpierw choć trochę poczytać / obejrzeć różne filmy i tym podobne. Ja na przykład zaczęłam od książki Lodowy człowiek Wima Hofa, gdzie opisane są też ważne techniki oddechowe, służące m.in. do uspokojenia umysłu przed wejściem do lodowatej wody.😊
Zawsze byłam strasznym zmarzlakiem, więc nie chciałam od razu wskakiwać do półzamarzniętego stawu na zewnątrz, ale stopniowo trenowałam swoją wolę i odporność i było warto!
Hartowanie się pomaga:
- zyskać więcej energii
- dotlenić krew
- zwiększyć poziom endorfin (hormony szczęścia)
- do wyostrzenia umysłu / lepszej koncentracji i skupienia
- dla wsparcia układu odpornościowego (przyzwyczajanie ciała do stresu = większa odporność)
- do wzmocnienia woli
- do przyspieszenia metabolizmu (aktywacji brązowego tłuszczu - zamienia białą tkankę tłuszczową w energię i ją spala)
A jak więc właściwie zacząć?
- jak już pisałam wyżej, poleciłabym przynajmniej przeczytać książkę Wima Hofa
- możesz zacząć na przykład od napełnionych wodą z lodem wanienek i w domowym zaciszu trzymać w nich przez określony czas kończyny (nogi albo np. ręce)
- stopniowo możesz zacząć próbować lodowatych pryszniców, nawet tylko 15 sekund po umyciu się ciepłą wodą
- gdy tylko poczujesz, że jesteś w stanie wytrzymać pod lodowatym prysznicem przynajmniej 2 minuty i nie powoduje to u ciebie żadnego stresu, możesz spróbować hartowania się na łonie natury (najlepiej w towarzystwie)
- tak jak stopniujesz zimno, stopniuj też czas, który spędzasz w lodowatej wodzie
- stopniowo dojdź do tych 2 minut - to jest całkowicie wystarczające, ale jasne jest, że człowiek musi sobie na to zapracować
Hartowanie się to ogólnie rzecz, która może zmienić ci życie, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, a to CHOLERNIE SIĘ OPŁACA!🙏
"Naucz się słuchać swojego ciała, reaguj na jego potrzeby i umiej dbać o swoje zdrowie" - jak najlepiej nauczyć się słuchać swojego ciała? Jak uczysz tego swoje klientki?
Po swoich klientach chcę, żeby po prostu wsłuchiwali się w siebie. Czyli, kiedy poćwiczą, żeby usiedli na chwilę i powiedzieli sobie, jakie mają z tego odczucia. Są naładowani energią i dobrym humorem? Super! Są wykończeni i wiedzą, że dziś już nie będą mieli siły na nic? To chyba nie było zbyt odpowiednie, żeby zabierać się za trening, bo musieli być już zmęczeni wcześniej albo przesadzili.
To samo z jedzeniem. Zatrzymaj się na chwilę i obserwuj, jak się czujesz po jedzeniu. Jesteś syta? Czy uciska cię w żołądku? Czy dokucza ci wzdęcie? To wszystko są sygnały, że dane jedzenie ci nie służyło i aby następnym razem odpowiednio zareagować na potrzeby organizmu, spróbuj zmienić posiłek. Na przykład go odciążyć. Albo po jedzeniu szybko znowu byłaś głodna i dzieje się tak często? Spróbuj uświadomić sobie, jaki był jego skład. Czy były tam białka? Były tam tłuszcze? Dodaj je następnym razem i obserwuj, co się stanie,
Nie da się tego tak krótko powiedzieć, po prostu obserwuj, jak twoje ciało czuje się po określonych sytuacjach i nie powtarzaj znowu tego, co mu nie służyło. Spróbuj zmiany, dopóki nie zacznie mu to służyć :-).
A teraz całkowicie kluczowe pytanie: Dlaczego powiedzieć nie dietom? Dlaczego diety nie działają? I dlaczego mimo to tak wiele osób wciąż je stosuje, choć nie mają żadnego długoterminowego efektu, a jednocześnie mogą powodować komplikacje zdrowotne.
Bo marketingowe chwyty firm i doradców żywieniowych są po prostu wciąż bardzo silne. Bardzo dobrze wiedzą, jak trafić w odpowiednią grupę, a ludzie potem się na to nabierają, moim zdaniem dlatego, że chcą efektów od razu.
Nie chodzi im o utrzymanie naprawdę zdrowego stylu życia. Chcą po prostu schudnąć, tak jak było na początku u mnie. Moje odchudzanie nie miało ze zdrowym stylem życia nic wspólnego.
Tyle że takie podejście nie jest trwałe i na pewno nie prowadzi do szczęśliwego, zadowolonego ciała i duszy. To, co do tego prowadzi, to stopniowe przyswajanie zdrowych nawyków w codziennym życiu, jak wspomniałam wyżej. Natomiast takich zdrowych nawyków można by znajdować wciąż nowe i nowe, nie musiałoby to być tylko wyliczenie tych 6.
Najbardziej zainteresowało mnie to, jak na swojej stronie wspominasz o tych skutkach stosowania diety: bezsenności, utracie miesiączki i ciągłych myślach o jedzeniu - z czego to wynika? Co dzieje się w organizmie, kiedy się odchudzamy?
No bo wszystkie te czynniki uruchamiają w organizmie różne procesy.
Bezsenność wynika głównie ze wzrostu hormonu stresu, kortyzolu, który podnosi się po prostu dlatego, że organizm przy niedoborze paliwa jest w stresie. Ten hormon sprawia potem, że człowiek nie może spać (zasnąć).
Utrata miesiączki - organizm nie ma wystarczającej ilości paliwa na pewne funkcje życiowe, więc wyłącza te, które nie zagrażają życiu. Utrata miesiączki, wypadanie włosów, łamliwość paznokci, zmniejszenie gęstości kości itp.
Ciągłe myśli o jedzeniu to psychika :-). Po prostu kiedy człowiek czegoś nie może, ma to tym bardziej w głowie, ale tutaj pewnie dochodzi już też fakt, że ciało jest wygłodzone i po prostu potrzebuje jeść, a gdy organizm cały czas stara się zmusić człowieka do tego, żeby w końcu zjadł, pojawiają się niekończące się myśli.
Co poradziłabyś kobietom po porodzie? Jaki jest najlepszy sposób na powolną rekonwalescencję i stopniowy powrót do formy?
Kobieta po porodzie potrzebuje odpoczynku, a także rozgrzewania ciała. Pożywne, długo gotowane wywary działają jak eliksir! Po porodzie kluczowe jest uruchomienie laktacji, a do tego trzeba też porządnie jeść i pić. Zdecydowanie nie ograniczałabym się tutaj.
Dużo opisałam w swoim e-booku, który jest całkowicie za darmo. Jest co prawda dla kobiet po cesarskim cięciu, ale rozdział dotyczący żywienia mógłby się przydać wszystkim (nasuwa mi się, czy nie byłoby fajnie dołączyć go tutaj jako bonus)? :-)
Z ruchem po porodzie postępowałabym bardzo ostrożnie, a po cesarskim cięciu tym bardziej.
Po naturalnym porodzie, jeśli kobieta się czuje dobrze, zaczęłabym stopniowo już po połogu. Żwawsze, dłuższe spacery, później dodać trochę jogi, ćwiczenia z własną masą ciała, a potem spokojnie dojść nawet do hantli. Bardzo istotne jest też to, do czego kobieta była przyzwyczajona przed ciążą i w trakcie ciąży. Od tego proces powrotu do formy może się bardzo różnić.
Po cesarskim cięciu poleciłabym zacząć z jakąś większą aktywnością mniej więcej pół roku po porodzie, a ta tematyka jest na tyle rozległa, że też poleciłabym przeczytać darmowy e-book o cesarce, który napisałam we współpracy z położną.
Czy po porodzie trzeba chudnąć, czy też kobiece ciało naturalnie wraca do formy sprzed porodu?
Myślę, że tutaj może to być dość indywidualne, ale kobieta, która miała zdrowe nawyki, a jej ciało nie było zestresowane w żadną stronę (ani przejadaniem się, ani głodzeniem), nie ma powodu, żeby utrzymywać poporodowe kilogramy.
Na pewno każde ciało ma swój czas, więc nie ma co się porównywać, ale nie widzę powodu, dla którego nie miałyby zacząć schodzić, jeśli kobieta wprowadzi zdrowe nawyki, o których tu rozmawiałyśmy, albo chociaż ich część. Ale nie oszukujmy się, z niemowlakiem łatwiej to powiedzieć niż zrobić, dlatego po prostu każda kobieta powinna działać zgodnie ze swoimi możliwościami i nie przejmować się tym zbyt mocno, bo psychika, kiedy człowiek czegoś chce, a teraz się nie da i znów dziś nie wyszło, też może na poziomie fizycznym zablokować całkiem sporo procesów.
W ramach 6 nawyków wspominacie niektóre, których bardzo trudno przestrzegać przy nowym dziecku - każda mama to zna. W nocy się nie śpi, w dzień biega się wokół noworodka, nawet nie przychodzi do głowy, że jeszcze się nie jadło... a kiedy chciałabyś na przykład zacząć medytować, zasypiasz przy tym... jak przetrwać te bardzo wymagające pierwsze miesiące, kiedy kobieta może być pod dużą presją i stresem, a jednocześnie utrzymać zdrowy styl życia i dobrą formę?
Szczerze mówiąc, ja też nie byłam w stanie tego przestrzegać przy maluchu i to jest w porządku. Zawsze chodzi o to, żeby w danej sytuacji robić to, co możemy, i nie zwariować od tego, czego wszystkiego nie ogarniamy, na co nie mamy czasu i że jesteśmy niewyspane. Tak po prostu jest i dla zdrowia psychicznego najlepiej to zaakceptować. Najbardziej starałam się skupić na tym, na co zawsze można było jakoś wpłynąć. Spacery z wózkiem albo w nosidle (ruch) i zdrowe jedzenie. Też nie miałam go w takiej regularności ani często w takich warunkach, jakich bym sobie wyobrażała, ale starałam się. Dodatkowo każdą osobę, która chciała przyjechać zobaczyć malucha, prosiłam, czy mogłaby przy okazji przynieść jakieś dobre i wartościowe jedzenie, bo bardzo by mi to pomogło, i wszyscy bardzo się starali, co naprawdę doceniłam💙.
Jak przebiega Wasze doradztwo z klientami? Jak można je zamówić i ile kosztuje?
Konsultacje odbywają się zawsze w formie kilkumiesięcznej współpracy, i to dlatego, że w tydzień nikomu nie pomożesz. W ogóle nie chodzi o gotowe jadłospisy, ale o instrukcję tego, jak złożyć zbilansowany jadłospis w ciekawy, kreatywny sposób, z różnymi wariantami, właśnie po to, aby kobiety były w stanie kontynuować i wiedziały, jak sobie radzić także po zakończeniu współpracy. To jest cel.
Więcej znajdziesz tutaj: Strongbeauty
Co wszystko dodajecie na swój profil na Instagramie? Czy kobiety znajdą tam też wskazówki dotyczące jadłospisu, ewentualnie ćwiczenia po porodzie albo porady, jak ćwiczyć z dziećmi?
Znajdą tu wskazówki dotyczące żywienia, zarówno przepisy, jak i porady dotyczące konkretnych produktów spożywczych. Według czego wybierać produkty, ale też inne wskazówki dotyczące zdrowego stylu życia. Zamieszczam tu też sporo rzeczy związanych z moim dzieckiem, ale także luźną lifestylową tematykę z życia.
U mnie teraz ćwiczenia musiały zejść na dalszy plan, ponieważ po porodzie rozwinęła mi się nadczynność tarczycy, więc obecnie nie znajdą u mnie ćwiczeń, bo teraz osobiście zajmuję się jogą hormonalną i metodą Feldenkraisa, czyli bardzo powolną terapią, którą można podsumować słowami: „poprzez ruch do samoświadomości”. Wiem, że wszystko ma swój czas i że jeszcze wrócę do ćwiczeń, po prostu szanuję i słucham swojego ciała i czuję, że to właśnie teraz jest dla niego korzystniejsze.
Na stronie oferujecie też całkowicie darmowe e-booki. Co kobiety mogą w nich znaleźć i dla kogo są przeznaczone?
Mam 2 darmowe e-booki.
E-book: Opieka nad kobietą i blizną po cesarskim cięciu - dla kobiet po cesarskim cięciu :-) albo z planowanym cesarskim cięciem. Zwraca uwagę na różne rzeczy, o których nikt mógł im nie powiedzieć, jeśli chodzi o opiekę, podpowiada, co robić i do kogo się zgłosić + wskazówki dotyczące żywienia po porodzie itp. :-)
E-book: Protokół treningowy - tutaj znajdą systematycznie opracowany trening siłowy z hantlami lub gumami, służący wzmocnieniu i modelowaniu całego ciała :-) + kilka informacji technicznych, które wyjaśniają pewne pojęcia treningowe.
Macie własną markę Gentle but Strong, jak ta marka powstała? Kim jest Wasza najczęstsza klientka?
Ta marka, a właściwie raczej nazwałabym to projektem, powstała bardzo spontanicznie na bazie mojego porodu. Jako influencerka w mediach społecznościowych, która publicznie dzieliła się całym swoim ciążowym okresem, uznałam oczywiście, że fair będzie, jeśli podzielę się również swoją historią porodu. Kiedy nagrałam o tym film, pojawiło się nie tylko mnóstwo komentarzy, ale także prywatnych wiadomości, w których kobiety pisały mi, jak dziękują za to dzielenie się, ponieważ dodało im siły, gdy znajdowały się w podobnej sytuacji, albo też później, że dzięki temu, jak ja do tego podchodzę, spojrzały na to trochę inaczej i bardzo im to pomogło.
I pomyślałam sobie: dlaczego nie mogłaby istnieć platforma, na której kobiety mogłyby dzielić się silnymi historiami wszelkiego rodzaju? Co je spotkało, a może ostatecznie nawet wzmocniło? Platforma, na której historie mogłyby być przejrzyście uporządkowane według tematów, a kobiety mogłyby się przy nich wzajemnie wspierać.
Tworząc tę platformę, kazałam stworzyć według mojej wizji rysunek, który symbolizuje kobiecą delikatność i kobiecość, a jednocześnie także wielką siłę wewnętrzną i determinację. Rysunek, który na pierwszy rzut oka mówi: “Mam za sobą silną historię i jestem z siebie dumna”
Projekt Spolu příběhy można zobaczyć tutaj.
I z tym potem połączył się pomysł, by umieścić rysunek na jakichś fizycznych przedmiotach, które kobiety mogłyby kupić i mieć je jako symbol przypominający ich historię.
Wraz z tą marką oferuje Pani kobietom możliwość przesłania swojego osobistego opowiadania, a Pani publikuje je na stronie. Dlaczego dodała Pani tę sekcję na stronę?
Myślę, że odpowiedź jest powyżej. :-) Moim celem w tym zakresie było stworzenie miejsca, gdzie kobiety mogą się wzajemnie inspirować, pomagać sobie, a wszystko to dzięki wzajemnemu dzieleniu się, w którym może tkwić ogromna siła.
Czy jest jakaś historia, która najbardziej wryła się Pani w pamięć?
Tak… wraz z powstaniem projektu nie pomyślałam, jak silne historie będą do mnie trafiać. Niestety wiele z nich, w przeciwieństwie do mojej, nie skończyło się dobrze… Nie czyta się tego łatwo, ale to rzeczy, które się dzieją, i myślę, że ważne jest, by o tym mówić. Tak właśnie zrozumiałam to od kobiet, które dzieliły się ze mną takimi poruszającymi historiami, jak na przykład utrata dziecka. Pisały, jak wielkim tabu jest to publicznie i że kiedy szukały, myślały, że są jedyne. Zanim dotarły głębiej i znalazły tysiące kobiet z podobnymi historiami.
Mam już tylko ostatnie pytanie: co chciałaby Pani przekazać kobietom, które właśnie szukają swojej drogi do idealnej sylwetki?
Czym jest idealna sylwetka? Celem powinno być przede wszystkim zdrowie i wyrobienie sobie zdrowych nawyków, a głęboko wierzę, że wszystko inne przyjdzie z tym naturalnie. Dla każdej z nas ideał wygląda inaczej. Zbyt mocne utożsamianie się z nim często tylko niepotrzebnie kobiety męczy.
Róbcie dla siebie każdego dnia to, co najlepsze, aby czuć się pełnymi energii i w formie. Bądźcie szczęśliwe, ŻYJCIE, znajdźcie te właściwe priorytety, a zobaczycie, że będziecie o wiele szczęśliwsze. Znasz to, gdy nie szukasz, a znajdujesz? Bardzo często sprawdza się to także w innych obszarach, bo dajesz przestrzeń umysłowi, by podążał w innym kierunku, i się rozluźniasz.
Trzymajcie się pięknie, kobiety, i nie zapominajcie, że nigdy nie jesteście same!
Bardzo, bardzo dziękuję za Pani czas. Lucie Janauer.





Napisz komentarz
Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.