Poród & połóg

Doula

Dula

Dula porodowa

DOULA. Jest tu dla nas, kiedy jej potrzebujemy, i nas wspiera. Dzisiejszy odcinek naszej serii M15M będzie poświęcony pracy douli. A kogo innego powinniśmy przepytać, jeśli nie ekspertkę w tej dziedzinie! Dula Míla Kastner Martínková zdradziła nam, jak to jest być doulą, oraz opowiedziała o swoich doświadczeniach ze szpitali położniczych. 

Jaki dokładnie jest zadanie douli przy porodzie i dlaczego przyszła mama powinna chcieć mieć przy porodzie doulę?

Współpraca douli i kobiety zaczyna się zawsze już w ciąży. Dula najlepiej przygotowuje się do porodu i okresu po porodzie wspólnie z obojgiem przyszłych rodziców. Podczas porodu dula wspiera kobietę i partnera przez cały czas jego trwania. Towarzyszy rodzicom w całym procesie porodu. Dula wyjaśnia, co się dzieje i co będzie się działo, co jest dla rodziców bardzo ważne i uspokajające. Dula rozumie przebieg porodu i dostrzega, jak kluczowy jest dobrostan rodzącej kobiety. Zarówno psychiczny, jak i fizyczny. Ponieważ dula zna kobietę lepiej niż personel szpitala położniczego, jej opieka jest lepiej dostosowana do życzeń i potrzeb kobiety, a przez nią samą także pozytywnie przyjmowana.

 

Jak przebiega współpraca z doulą? Czy spotyka się pani z przyszłą mamą jeszcze w ciąży, aby wysłuchać wszystkich jej życzeń dotyczących porodu i okresu po porodzie? 

W idealnym przypadku spotykamy się z kobietą już w pierwszej połowie ciąży, kiedy ogólnie omawiamy jej życzenia i wyobrażenia oraz ustalamy formę współpracy. Potem odbywają się kolejne spotkania, na których zwykle obecna jest także osoba towarzysząca kobiecie (partner/partnerka), i gdzie przygotowujemy się do przebiegu porodu, ale także do karmienia piersią i opieki nad dzieckiem.

 

Jak zostałaś doulą, co cię do tego skłoniło?

Do pracy douli doprowadziły mnie moje porody. Mam za sobą w sumie trzy i po dwóch pierwszych poczułam potrzebę lepszego zrozumienia tego, co dzieje się wokół porodu, oraz umiejętności wychodzenia naprzeciw temu, co się dzieje. Zdałam sobie sprawę, że moje przekonanie, iż lekarze wszystko rozwiążą, było błędne, a absolutnie kluczowe jest to, jak ja sama podejdę do całej sytuacji.

 

Jak długi jest kurs douli porodowej i jak wymagający jest?

Ukończyłam kurs w Czeskim Stowarzyszeniu Dul. Część stacjonarna kursu trwa jeden rok. Następnie następuje superwizowana praktyka pod kierunkiem doświadczonej douli-konsultantki, zakończona egzaminem certyfikacyjnym. Zwykle trwa to kolejne około 1 roku.

Kurs odbywa się w weekendy, więc można go ukończyć także wtedy, gdy kobieta jest samotną matką. Merytorycznie kurs jest bardzo kompleksowy, ale możliwy do opanowania dla każdego, kto naprawdę interesuje się zawodem douli.

 

Jaka była twoja własna historia porodowa? Czy sama miałaś przy porodzie doulę, czy brałaś ją pod uwagę?

Jak wspomniałam wyżej, do zawodu douli doprowadziły mnie moje porody. Pierwszy poród był bardzo stresującym doświadczeniem, któremu towarzyszyły spory lekarzy i chaos. Sam poród ostatecznie zakończył się cesarskim cięciem, po którym nastąpiła dziewięciogodzinna separacja od mojego syna oraz trudności z rekonwalescencją. Późniejszy poród w 21. tygodniu ciąży był prawdziwym koszmarem, bo nawet personel szpitala nie wiedział, jak postępować z kobietą, której umiera dziecko. Kolejna ciąża była już wyzwaniem i pragnieniem normalnego porodu, które dzięki ogromnym przygotowaniom i determinacji mojego trzeciego syna udało się spełnić. Mój trzeci poród do dziś jest dla mnie źródłem siły i determinacji, a także impulsem, dzięki któremu zostałam doulą.

O zawodzie douli dowiedziałam się dopiero podczas przygotowań do trzeciego porodu. W tamtym czasie wiedziałam o pracy douli bardzo niewiele i sama nie miałam douli przy porodzie. Dziś z pewnością poprosiłabym o jej obecność.

 

Na Państwa stronie podają Państwo, że porody z doulą bywają krótsze i mają lepsze rezultaty - z czego to wynika?

To dlatego, że kobieta jest spokojniejsza i ma większe zaufanie. W ramach przygotowań do porodu omawiamy możliwe sytuacje i scenariusze rozwoju wydarzeń. Nie szykujemy się do walki, lecz do współpracy z personelem medycznym. Dobre przygotowanie ciała i umysłu jest podstawą spokojnego porodu. Trzeba wiedzieć, że porodu nie da się wymyślić ani zaplanować, ale przede wszystkim należy respektować pracę dziecka, które jest sprawcą całego tego procesu.

 

Czy możliwe jest, że efekt będzie odwrotny w przypadku, gdy doula z jakiegokolwiek powodu nie może dotrzeć na poród? Czy mama może czuć się bardziej zestresowana w chwili, gdy liczyła na obecność douli?

Takie sytuacje, kiedy doula nie może przyjechać, oczywiście mogą się zdarzyć. Doula może na przykład zachorować albo rodzi jednocześnie kilka kobiet. Właściwe przygotowanie kobiety i douli zawsze obejmuje także taką możliwość. Z góry zawsze ustala się, jak kobieta odbiera taką sytuację i czy w razie potrzeby chce zastępstwa innej douli.

Jeśli wszystko zostanie wcześniej wyjaśnione, kobieta nie ma potem problemu z tym, że doula nie przyjedzie. Moim celem jest to, aby rodzice byli tak dobrze przygotowani, że poradzą sobie z sytuacją również sami, bo przecież nikt nie wie, co się stanie i czy na przykład nie wróci Covid.

 

Jak bardzo wymagające jest dla Pani towarzyszenie przy porodzie?

Dla mnie osobiście najbardziej wymagającą częścią towarzyszenia przy porodzie jest czas tzw. dyżuru. Oznacza to, że od 38. tygodnia ciąży jestem dla danej pary rodziców cały czas pod telefonem i stale gotowa, by ruszyć do porodu. Nie mogę wyjechać nigdzie daleko, moja rodzina i mój mąż właściwie dyżurują razem ze mną. Wszyscy nieustannie liczą się z tym, że mogę w każdej chwili i na dowolnie długi czas po prostu zniknąć. Samo towarzyszenie przy porodzie jest częścią pracy, która ogromnie mnie spełnia i sprawia mi radość. Choć nocne czuwanie i nocne powroty samochodem bywają też wymagające.

 

Czy zdarzyło się pani kiedyś wejść w konflikt z personelem porodówki, ponieważ nie uszanowano życzeń rodzącej kobiety?

Zdarza się, że dyskutujemy o różnych sprawach i staramy się szukać kompromisów. Konflikty podczas porodu niczego nie rozwiązują, a wręcz zwiększają poziom stresu u wszystkich, czego najlepiej całkowicie unikać.

Osobiście uważam, że trzeba dobrze się przygotować i iść do porodówki z realnymi oczekiwaniami. Dziś bywa to czasem problemem, ponieważ wiele osób w internecie wręcz nakłania kobiety do nierealnych oczekiwań. Naszą rolą jest informować kobietę o tym, jakie są optymalne podejścia z uwzględnieniem najnowszych badań, ale też powiedzieć jej, gdzie kobieta może taką opiekę otrzymać. Różnice w podejściu poszczególnych porodówek są bowiem wręcz ogromne. Dlatego warto szukać duli już choćby po to, by skonsultować praktykę w danej placówce. Wiele rzeczy można też ustalić z wyprzedzeniem. Większość pracowników medycznych jest otwarta na ustalenia, gdy poznają powody, dla których coś trzeba rozwiązać nieco niestandardowo.

 

W jakim stanie jest obecnie czeskie położnictwo i co pani sama uznałaby za krok naprzód?

Dostrzegam nieustanne zmiany i dążenie do wzajemnego zrozumienia. Gdzieś idzie to szybciej, gdzie indziej wolniej. Przyszłość widzę w tzw. pokojach rodzinnych, gdzie kobieta może spędzić początek porodu w prywatności ze swoim partnerem/partnerką, a nawet z doulą, a następnie rodzice mogą razem być także przez kolejne dni po porodzie. Niektóre porodówki już oferują takie usługi.

Ja też wierzę, że wszystkiemu pomoże dobra komunikacja i wzajemny szacunek.

 

Oferuje pani na swojej stronie kursy przedporodowe - czy pani zdaniem warto wcześniej przygotować się do porodu?

Zdecydowanie to polecam. Porodu wprawdzie nie da się nauczyć, ale można go opisać, można wiele rzeczy pokazać i wyjaśnić. Dobrze jest mieć realny obraz tego, co mnie czeka, a także tego, co potem będę robić z niemowlęciem. O tym często się zapomina :)

 

Jak przebiegają pani kursy przedporodowe i czego kobiety się na nich dowiadują? Czy ten kurs czymś różni się od innych kursów?

Kurs jest nastawiony przede wszystkim na praktyczne doświadczenia i umiejętności. Ponieważ sama aktywnie towarzyszę przy porodach, mam orientację w tym, jakie zwyczaje panują w danej porodówce. Omawiamy też, jak dobrze przejść przez ciążę, jak przygotować ciało i umysł, co robić podczas porodu, aby kobieta mogła sobie jak najbardziej ulżyć, przygotowujemy również osobę towarzyszącą, aby była częścią procesu narodzin i aktywnym wsparciem. Oczywiście zajmujemy się też przygotowaniem do karmienia piersią i opieką nad niemowlęciem.

Kursy są albo grupowe, albo spotykamy się indywidualnie. W ramach covidu przygotowałam też wersję kursu online.

 

Swoją stronę nazwała pani Spokojny Poród - czy w ogóle możliwe jest, aby cały proces porodu, a następnie połóg, przebiegł „na spokojnie”? :)))

Wierzę, że to jest możliwe. Doświadczyłam tego u siebie i przy porodach swoich klientek. Spokojny nie oznacza jednak łatwy. Chciałabym to podkreślić. Chodzi o to, jak postrzegamy cały proces, także z perspektywy czasu. Czy po porodzie mamy poczucie spokoju, wzmocnienia, czy może wręcz traumy. Moim celem jest, aby rodzice postrzegali poród jak najbardziej jako spokojny.

Jeśli chodzi o połóg, to sprawa jest bardziej skomplikowana. Połóg kobiety to święty okres, który u nas jest jednak bardzo niedoceniany, a przygotowanie do niego jest generalnie minimalne. Oddziały połogowe w szpitalach położniczych często raczej pogarszają sytuację i wypisują kobiety do domu zwykle w niezbyt dobrym stanie, zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Zdecydowanie brakuje tutaj dalszej opieki poporodowej w miejscu zamieszkania rodziców, która byłaby finansowana przez ubezpieczalnię. My, doule, możemy również tutaj przyczynić się do zwiększenia komfortu, zarówno poprzez dobre przygotowanie, jak i osobistą obecność w rodzinie.

 

Jakie ma pani zdanie na temat oddziałów położniczych w Czechach? Czy jest coś, z czym się pani spotkała i absolutnie się pani z tym nie zgadza, a z drugiej strony coś, co panią miło zaskoczyło?

Trochę już odpowiedziałam wyżej. Jest kilka oddziałów, które działają naprawdę solidnie. Ogólnie jednak standard oddziałów jest niski. Spotykam się z tym, że kobietom przekazuje się sprzeczne i przestarzałe informacje, zwłaszcza dotyczące karmienia piersią. Nie jest wyjątkiem, gdy kobieta słyszy od pielęgniarek, że nie może nakarmić dziecka wcześniej niż po dwóch, trzech godzinach. To absurdalna bzdura, która już dawno nie obowiązuje i została dawno obalona przez badania. Niestety kształcenie podyplomowe pielęgniarek dziecięcych w zakresie karmienia piersią jest na tragicznym poziomie, a często nie ma go w ogóle.

Z drugiej strony trzeba wspomnieć wiele pielęgniarek, które poświęcają mamom uwagę z życzliwością, troską i zrozumieniem, a są to cechy, które w tym okresie są po prostu bezcenne. Im chciałabym naprawdę bardzo podziękować.

 

Co poradziłaby pani kobietom, których poród nie przebiegł tak, jak sobie wyobrażały, i które noszą w sobie po porodzie pewną traumę?

Wierzę, że warto aktywnie nad tym pracować. Najlepiej w ramach terapii u psychoterapeuty, ale można zacząć też na przykład z doulą, która jest przeszkolona tak, by rozpoznać, czy potrzebna jest opieka specjalisty. To dotyczy więc naszych doul z Czeskiego Stowarzyszenia Doul.

 

Jako doula oferujesz też doradztwo laktacyjne - czy istnieje jakaś ogólna rada, jak po porodzie jak najlepiej i jak najszybciej zacząć karmić piersią? 

Idealnie jest jak najczęściej mieć z dzieckiem kontakt skóra do skóry, utrzymywać kontakt skóra do skóry także podczas karmienia piersią i przystawiać dziecko do piersi zawsze, gdy sygnalizuje potrzebę jedzenia, i na tak długo, jak tego potrzebuje.

 

Co poradziłaby pani kobiecie, która decyduje się na poród domowy?

Aby jak najwcześniej poszukała położnej (PA) i najlepiej także douli. Poród domowy, według badań, jest tak samo bezpieczny jak poród w szpitalu, ale przy spełnieniu określonych warunków. Kobieta musi pozostawać pod opieką położnej przez całą ciążę, powinna być całkowicie zdrowa i mieć realistyczne oczekiwania. Dobrze przygotowana kobieta do porodu domowego będzie pogodzona z tym, że może się zdarzyć, iż w każdej chwili będzie potrzebny transfer do szpitala.

 

Jaka jest pani opinia na temat wcześniejszego wyjścia mamy ze szpitala — czyli wypisu na własne żądanie?

To coś, co zdecydowanie popieram, ale znów pod rozsądnymi warunkami. Warto, aby kobieta, która chce wyjść wcześniej niż po 72 godzinach od porodu, miała ustaloną dalszą opiekę położnej i zawsze rozsądnie oceniła swój stan oraz stan dziecka. Jeśli wszystko jest w porządku, a kobieta ma zapewnione wsparcie w domu, to nic nie stoi na przeszkodzie i zdecydowanie postrzegam to pozytywnie.

 

Co poradziłaby pani mamom, które w szpitalu czują się źle i zamiast radości z nowego członka rodziny odczuwają raczej stres związany z całą sytuacją?

To się czasem zdarza i dobrze, jeśli otoczenie to zauważa i rozumie sytuację. Wskazana jest ponownie pomoc specjalisty. Umówić wizytę u douli lub środowiskowej położnej, która porozmawia z kobietą i rodziną. Ewentualnie może wesprzeć kobietę w dalszej opiece inny specjalista. Takie sytuacje często są bagatelizowane i pomijane, a wiele kobiet odczuwa po porodzie zagubienie, smutek i stres. Znowu wspomniałabym o odpowiednim przygotowaniu już przed porodem, które obejmuje także informacje o połogu i jego trudnościach, w tym kontakty, gdzie się zwrócić, gdyby kobieta nie czuła się dobrze.

 

Ostatnie pytanie: co powinna zrobić mama po powrocie ze szpitala do domu, aby jak najlepiej poradzić sobie z tą ogromną życiową zmianą, połogową rekonwalescencją i wejściem w inny etap życia?

W pierwszych tygodniach kobieta powinna mieć z wyprzedzeniem zapewnione wsparcie i pomoc. Sama powinna wtedy troszczyć się wyłącznie o dziecko i o siebie, w ograniczonym zakresie zajmować się rodzeństwem dziecka, poza tym dobrze jeść i pić, a przede wszystkim spać, kiedy tylko będzie to możliwe. Wszystko inne poczeka albo powinien to robić ktoś inny.

W kolejnych tygodniach warto nie bać się myśleć o sobie i stopniowo wyznaczać sobie czas na siebie, swoje hobby czy dbanie o siebie. Nie jest zdrowe chcieć poświęcać się dla rodziny kosztem własnego spokoju wewnętrznego i dobrostanu. Zdrowa rodzina ma zwykle w swoim centrum zdrową i zadowoloną mamę. To moim zdaniem długofalowy klucz do spokojnej rodziny :)

 

Zobacz więcej

Vaničkování miminek
Vánoční svátky s rodinou

Napisz komentarz

Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.